Po pierwsze był chrzest, pogoda dopisała, dzieci w miarę zniosły pobyt w kościele;-/ znacznie lepiej podobała się restauracja ;-) babcie, ciocie i wujkowie podziwiali, zabawiali, no żyć nie umierać .
Zdjęcia w kościele wyszły raczej słabo więc postanowiliśmy zrobić naszym pociechom prywatną sesję zdjęciową na trawniku przed domem. Niestety jeszcze nie doszło to do skutku, jak dojdzie to zdjęcia zamieszczę.
Po drugie Lenusia woła "ma ma ma ma" oraz wstaje łapiąc się za szczebelki łóżeczka bądź kojca a co za tym idzie kojec nie jest już tak bezpiecznym azylem. Malutka stoi tak długo jak rączki pozwalają a potem bęc, trochę się boję upadku i stłuczenia główki więc asekuracja non-stop.
Po trzecie zrobiliśmy sobie wycieczkę do zoo, niemal całodzienną, maluchy zniosły ją znakomicie, mam
nadzieję, że również dobrze zniosą wakacje w Tatrach gdzie takich całodziennych wypadów będzie dużo.
Z tej okazji zakupiliśmy nosidła ergonomiczne bo nie zawsze chcą jeździć długo w wózku, póki co testujemy w domu i na niedalekich spacerach.
Po czwarte skończyły się nam rehabilitacje refundowane przez NFZ, niestety termin kolejnej wizyty w poradni rehabilitacyjnej dopiero 29 sierpnia. Postanowiliśmy jeździć prywatnie na rehabilitacje z Tomkiem jako, że Lena rozwija się bardzo dobrze w ocenie rehabilitanta będzie miała przerwę.
Tomcio leniuszek zaczyna powoli podnosić się na czworaki ;-)
piątek, 21 czerwca 2013
niedziela, 2 czerwca 2013
Kojec
Jakiś czas temu kupiliśmy kojec. Okazał się strzałem w dziesiątkę, WSZYSTKIE nasze dzieci czują się w nim szczęśliwe ;))) a mama może spokojnie obiad ugotować zerkając na brykające potomstwo.
Polecam zakup, dla bliźniaków rewelacja, kojec jest dość duży 1.8 m na 1.8 m do tego dywan i można bezpiecznie bawić się z dzieciakami.
Polecam zakup, dla bliźniaków rewelacja, kojec jest dość duży 1.8 m na 1.8 m do tego dywan i można bezpiecznie bawić się z dzieciakami.
Subskrybuj:
Komentarze (Atom)